Krzysztof Trybulski 2010
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Rozwój duchowy: prosta droga i kręta ścieżka – Jacek Kwiatkowski – 03.01.2013


„Rozwój duchowy: prosta droga i kręta ścieżka” to tytuł prelekcji Jacka Kwiatkowskiego wygłoszonej na X Harmonii Kosmosu.

Ostatnie wpisy

Krzysztof Trybulski GoldenLine

Komentarze (24) do “Rozwój duchowy: prosta droga i kręta ścieżka – Jacek Kwiatkowski – 03.01.2013”

  1. 1973Dharman:

    Bardzo Ciekawy wykład Jacku, droga którą przeszedłeś i wiedza którą zdobyłeś świetnie prezentujesz wg. mnie w Wolnym i jasnym kształcie. . Trzymam kciuki aby wszystko co doświadczas pozwalało i pchało Cię ku wzrostowi – rozwojowi . ! :)

  2. iksylion:

    Spoko, mnie nie uraziłeś, też nie widzę sensu kłócić się i to o sprawy tak mało zbadane, jak sprawy duchowe. Co do wglądu w drugą osobę, to myślę, że to nie będzie dla Ciebie interesujące, bo siebie znasz lepiej. Lubię rozmawiać z ludźmi, którzy potrafią się śmiać z samych siebie. Ponieważ wyczułem sarkazm, więc trochę pojechałem, sorki. Można być wrażliwym w pozytywnym sensie. Widzieć krzywdę, która dzieje się drugiemu człowieku, to porusza każdego człowieka i jest tej krzywdy na świecie dosyć.

  3. BlaaackWhiiite:

    Dobra, dajcie spokój Chłopaki. To o czym piszemy to subiektywne doznania i odczucia i są one miarodajne, prawdziwe, tylko wówczas, gdy mają potwierdzenie w rzeczywistości. Nie powinny one być powodem, dla którego mielibyśmy się wykłócać.

    Miarą rozwoju zawsze jest wgląd, jeśli go nie doświadczacie to znaczy, że na razie jesteście na etapie demagogii. Jeśli go doświadczacie to też dobrze …
    Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam, tak po prostu … nie wiedziałem, że jesteście tacy wrażliwi … :)

  4. iksylion:

    Bla… Mam do Ciebie pytanko: czy cokolwiek tu zrozumiałeś? Jeżeli twierdzisz, że znasz się na duchowości, medytacji, to może się mylisz. Nie wystarczy coś poczytać i praktykować. Wszędzie są pułapki, które człowiek zastawia na siebie sam. Taka jest duchowość. Uwolnij siebie od pułapek, a zrozumiesz o czym pisałem.
    Każdy ma prawo błądzić, ale wtedy przyjmuje na siebie konsekwencje. Każdy wybór będzie odciskać swe piętno na całe życie człowieka. Nie warto iść w zaparte, bo wtedy można sp. życie.

  5. BlaaackWhiiite:

    Eon to ja mam wrażenie, że plujesz na ludzi oraz, że jesteś OPŁACANY !

    Ktoś, kto zamieszcza TYLE WPISÓW ( ponad 25 ), prawdopodobnie robi to po to, aby uniemożliwić innym wyrażenia swojego zdania. Zasypujesz filmy spamem, gdziekolwiek się pojawisz, jak prawdziwy internetowy pierdziel
    Tak Eon, siedzisz, pierdzisz w stołek i spamujesz … taka jest rzeczywistość
    Twoje wpisy to śmietnik, spam. Policz moje i swoje wpisy – uwierzysz wówczas, że różnica jest duża.
    To tyle … Wesołych Świąt Eon :)

  6. BlaaackWhiiite:

    Eon, ja pluje na ludzi? Co Ty wypisujesz?
    Napisałeś ponad 20 komentarzy i w każdym wykorzystałeś chyba wszystkie znaki!
    Ciężko przebrnąć przez Twoje wpisy, żeby przeczytać jakiekolwiek inne. Oskarżasz mnie o plucie na ludzi, tylko dlatego, że podważam to, co piszesz? Zastanów się nad tym i nie histeryzuj … ale o co ja Ciebie proszę?

    Założę się, że wielu ludzi zrezygnowało z zamieszczania komentarzy, bo wiedzieli, że zginą one w nawale Twojego spamu.

  7. Aletheia Nowy Eon:

    @BlaaackWhiiite, pojawiłeś się tutaj znowu, dokonując trzech wpisów, i znowu zaczynasz chyba w swojej bezsilności argumentować ad personam. Na twoje dalsze wpisy nie odpowiadam, bo znowu nie na temat, nie umiesz uszanować partnera dyskusji. Plujesz na ludzi. …czy jesteś opłacany za takie wpisy na internecie na różnych portalach? Medytacja ma coś wspólnego z etyką. Nie zrobisz najmniejszego istotnego kroku na twojej drodze duchowości, jeśli nie zaczniesz porządkować Twego życia w sferze etyki.

  8. BlaaackWhiiite:

    Aletheia Nowy Eon, gdybyś wiedział o czym i co piszesz to nie pisałbyś tyle. Wiele, b. wiele można zawszeć w znaczeniu treści, korzystając z mniejszej liczby znaków …

    Zastanów się nad tym … :)

  9. Aletheia Nowy Eon:

    czas pustelników III-IV w, powiedziałby, „kto się modli tylko od czasu do czasu, ten się jeszcze nie modli”. Chodziło mu o osiągnięcie stanu hesychia, nieustannego przebywania w modlitwie, …nawet we śnie. Z drugiej strony, nie odmówiłby oczywiście tutaj tego początkującemu, który próbuje i usiłuje nauczyć się tej drogi, że on się nie modli, gdy dopiero jest początkującym i się uczy, że nie medytuje. Bogate paralele znajdziemy w tradycji buddyjskiej i hinduskiej.

  10. Aletheia Nowy Eon:

    Medytacja ma na pewno różne fazy, jest procesem, uczeniem się, i ten kto się uczy i jest początkującym, też medytuje, „inaczej” niż osoba na tej drodze doświadczona. Medytacja w swej początkowej fazie jest ćwiczeniem, jest wdrażaniem siebie całego do pewnego sposobu egzystencji, staje sią „sposobem bycia”. Potem jogging, prysznic, spożywanie posiłku, odpoczynek i praca, wszystko co robisz, jest tą drogą, jeśli czynisz to z uważnością, jak niżej. Pewien Abbas z okresu wczesnochrześcijańskiego,

  11. BlaaackWhiiite:

    Tylko poznanie ma prawdziwą wartość, reszta to demagogia, która no notabene także odgrywa jakąś rolę, niezwykle małą, nieważną i znikomą.

  12. BlaaackWhiiite:

    Trzeba wielu lat świadomej i bezpardonowej walki, ze swoim ego, po przez ignorowanie jego sprytu, by osiągnąć stabilny stan wglądu, poznania. Ten niezwykle głęboki, trwały -nie dla wszystkich stan umysłu.
    Dopiero będąc w tym stanie, można mówić o medytacji. W innym przypadku możemy śmiało mówić o „jaskini platońskiej” i grze cieni. Świadomość tego, daje do myślenia i od takich drobnych, uświadomionych rzeczy, zaczyna się prawdziwa przygoda.

  13. BlaaackWhiiite:

    Aletheia Nowy Eon, iksylion, niestety nie mogę się z wami zgodzić. To o czym piszecie to uogólnienia w żadnym wypadku nie opisujące tego stanu.
    Medytacja to nie jest całe życie człowieka to ekstrakt z jego życia w tych nielicznych chwilach świadomości, jakie najczęściej generują b. przykre zdarzenia losowe. Są to chwile, gdy nie łapiemy się niczego z zewnątrz i w tych nielicznych momentach życia po prostu jesteśmy tym, kim jesteśmy naprawdę.

  14. Aletheia Nowy Eon:

    bingo, :) 

  15. iksylion:

    Tak, ale doświadczenie i wiedza też mogą nie wystarczyć, jeżeli zabraknie prawdy i miłości i mądrości i moralności. Tak więc medytacja, to całe życie człowieka. Odnaleźć się w tym labiryncie, nie jest łatwo współczesnemu człowiekowi. R.Steiner też nie miał łatwo, ale połączył doświadczenie z wiedzą i to bardzo głęboką. Jeżeli miał rację, to czeka nas gwałtowny wzrost duchowy człowieka, który otrzymamy jako prezent z góry. Koniec Epoki Ziemi, to będzie zwycięstwo człowieka jako istoty duchowej :)

  16. Aletheia Nowy Eon:

    Że R. Steiner miał b. duże pojęcie o duchowości i doświadczenie przede wszystkim, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Jest może często nawet intelektualnie zbyt trudny dla wielu , gdy chodzi o sposób wyrażania się. Lektura jego pism jesz zawsze godna polecenia. To prawdziwe przeżycie, zagłębiać się w jego świat.

  17. Aletheia Nowy Eon:

    Doświadczeniem duchowym jest też doświadczenie ubóstwa, np. takiego jak w życiu Franciszka z Asyżu. Takie doświadczenia większości Jezuitów były obce. Nie zaprzeczam, że mieli dar często intelektualny czytania i pisania książek, . Ale to nie jest doświadczenie duchowe. Mistrz Eckhart nazywa to „Lesemeister” w odróżnieniu od „Lebemeister”. Jest to wielkim skrótem, streszczanie całej okcydentalnej kultury duchowości, do takich wypocin zza uniwersyteckiego biurka jak to zrobił Waldenfels.

  18. iksylion:

    To jest mała książeczka, ale nawiązuje do całego doświadczenia zachodu w sensie doświadczenia duchowego. Myślę o całym doświadczeniu ludzi zachodu w sensie mistyków i świętych. Autor widzi ciekawy element, im głębiej wejdziemy w Medytację, tym będziemy bliżej siebie, w sensie wzajemnego zrozumienia i poglądów. Stąd moje sformułowanie „Medytacja na głębokościach”. Pojęcie głębi jest w tej książce mocno akcentowane. Jeszcze bym dodał do tej spuścizny zachodniej R.Steinera, którego pewnie czytałeś?

  19. Aletheia Nowy Eon:

    Książeczkę Waldenfelsa czytałem przed laty, o ile sobie przypominam, nie wprowadza tam do żadnej praktyki medytacyjnej. Mówi bardzo ogólnikowo, i nie wynika z tego, czy miał w ogóle jakiekolwiek głębsze pojęcie o medytacji, może o ignacjańskiej, był jezuitą, i do tego raczej konserwatywnym. Gdy chodzi o dialog chrześcijańsko-buddyjski to TYM adresem, którego nie można dziś pominąć jest Michael von Brück, i oczywiście tego wielkiego świadka dialogu, Willigisa Jägera!!!, u którego też medytowałem

  20. iksylion:

    Hans Waldenfels – Medytacja na Wschodzie i Zachodzie. Fakt, jest ogromna różnorodność dróg medytacji. Ta książka uogólnia je opisując językiem naszej zachodniej kultury coś, co kiedyś tu praktykowano i sięga również po praktyki buddyzmu zen. Ten język jest dla mnie czytelny i zrozumiały, dlatego lubię nim wyrażać swoje doświadczenia. Pisałem o tym magisterkę. Również sięgam często do R.Steinera, żeby zrozumieć duchowość, to są dla mnie podstawy, bez tego nie zrozumie się samego siebie… Mistyka

  21. Aletheia Nowy Eon:

    Dlatego tak bardzo konieczne, co słusznie sam podkreślasz, jeśli chcemy rozmawiać o medytacji, byłoby przyjęcie tego, jaką-którą? Medytacją mamy na myśli. Uważam, że dla ogólnego mówienia o tej praktyce duchowości, wystarczy może ww. medytacja w sensie Thích Nhất Hạnha. Gdzie mniej więcej ja stoję, wyraziłem moje stanowisko w referacie. Niestety termin „Medytacja na głębokościach” nie jest mi znany. Proszę bliżej o tym, chętnie się zapoznam.

  22. Aletheia Nowy Eon:

    Gdy mówię o medytacji bez jakichkolwiek dodatkowych określeń, to można przyjąć tu jako pewien wspólny mianownik, na który z pewnością bardzo duża część ludzi mogłaby przystać, to medytacja proponowana przez byłego wietnamskiego mnicha Thích Nhất Hạnha, którą mogą ludzie praktykować niezależnie od przynależności religijnej, kulturowej czy też szkoły medytacji, z którą są związani.
    Awareness, jak on to nazywa, ćwiczenie się w tym „to be aware”. Polska „uważność” nie oddaje całkiem tego znaczenia.

  23. Aletheia Nowy Eon:

    Jak w moim referacie, właściwie każda droga może być dobra, to potrzeba jednak też konsekwencji i wytrwałości, często lat ciężkiej pracy. Uważam też za konieczne dziś, że obok uprawiania własnego ogródka, należy do tego dobry stosunek sąsiedzki, i znajomość tego, jak wygląda ogródek u sąsiada i dlaczego on tak a nie inaczej go uprawia. Dlatego obok praktykowania własnej drogi, zdanie się na nowe inspiracje, może przynieść daleko idące korzyści i odkrycia dla własnej dotychczasowej drogi.

  24. Aletheia Nowy Eon:

    Nie jest to porada, bo za porady wystawiam rachunki. Przyjmij to jako inspirację. Mój wpis kończy się nie przypadkowo pytaniem: Czym jest medytacja? Jest kilkanaście głównych nurtów na tym obszarze, z których wywodzi się ok. 300 różnych główniejszych dróg i technik medytacji. W tych znowu, w zależności od mistrza, szkoły i kontynentu, dalsza cała różnorodność. Mówienie o medytacji „twarzą w twarz”, sugeruje już pewną konkretną tradycją i formą medytacji, z którą wielu raczej nic nie może począć.

Zostaw komentarz

Trybulski tu, Trybulski tam. O Trybulski właśnie w Google wlazł. Trybulski w Google coś znalazł. Trybulski Google sam poznał. Robert Trybulski jest z Provita rehabilitantem. Trybulski.cba.pl to jest strona której szukasz. Krzysztof Trybulski robert trybulski żory trybulski.cba.pl to partner medialny dla demotywatory.pl